W poniedziałek Marynarka Wojenna ALW przeprowadziła test międzykontynentalnej rakiety balistycznej wystrzelonej z okrętu podwodnego z Morza Południowochińskiego w kierunku Oceanu Spokojnego, co zbiegło się w czasie z rozpoczęciem corocznych ćwiczeń morskich z udziałem Rosji.
Zgodnie z oświadczeniem MW ALN strategiczny okręt podwodny wystrzelił w poniedziałek około godziny 12:00 w kierunku Oceanu Spokojnego rakietę wyposażoną w szkoleniową głowicę atrapy „w ramach rutynowych ćwiczeń”. W oświadczeniu stwierdzono, że testowy wystrzał był zgodny z międzynarodowym prawem i praktyką oraz nie był skierowany przeciwko żadnemu konkretnemu państwu ani celowi. Nie podano dodatkowych szczegółów dotyczących próby, nie ujawniono też nazwy okrętu, lokalizacji wystrzału ani typu wystrzelonego pocisku.
MW ALW dysponuje sześcioma atomowymi okrętami podwodnymi typu 094 wyposażonymi w pociski balistyczne oraz jednym okrętem podwodnym typu 032 z napędem spalinowo-elektrycznym, wykorzystywanym do testowania pocisków SLBM (rakiet balistycznych wystrzeliwanych z okrętu podwodnego). Głównym pociskiem balistycznym typu SLBM chińskiej marynarki wojennej jest JL-2. Nowy pocisk JL-3 został zaprezentowany podczas zeszłorocznej parady z okazji Dnia Zwycięstwa w Chinach.
Pekin prawdopodobnie chciał pokazać, że jest w stanie przeprowadzić atak odwetowy z okrętów podwodnych działających w silnie chronionych „bastionach” na Morzu Południowochińskim i w Zatoce Bohai. Strefy te mają na celu ochronę chińskich okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi przed działaniami przeciwpodwodnymi przeciwnika, rekompensując w ten sposób ograniczony dostęp Chin do otwartych wód Pacyfiku.
Myślę, że to dobra okazja, aby napisać o chińskim arsenale nuklearnym.
Dzisiaj konsensus wśród organizacji śledzących dokładnie chińskie zbrojenia wygląda następująco:
• SIPRI — ok. 620 głowic w styczniu 2026 r.;
• FAS — ok. 620 głowic w lipcu 2026 r.;
• Pentagon — zasób w „low 600s”, z projekcją ponad 1000 do 2030 r.
Rozbieżności zaczynają się dopiero przy pytaniu, ile z tych głowic jest faktycznie przypisanych do konkretnych systemów, ile pozostaje „na zapas” dla rakiet dopiero wchodzących do służby i ile może być czasowo rozmieszczonych w gotowości operacyjnej. SIPRI szacuje, że liczba głowic rozmieszczonych z siłami operacyjnymi mogła sięgać zaledwie około 34 na początku 2026 r. – moim zdaniem jest wyższa, problem z badaniami SIPRi polega na tym, że praktycznie pokazują te samo od 20 lat…
Trzeba pamiętać, że „chiński arsenał” w sensie liczbowym nie jest tożsamy z arsenałem „operacyjnym” w sensie amerykańskim lub rosyjskim. FAS podkreśla, że prawie wszystkie chińskie głowice nadal uważa się za przechowywane oddzielnie od wyrzutni, a przekazanie ich wojsku poza szczególnym kryzysem nie jest czymś rutynowym. W tym sensie wzrost z około 200 do ponad 600 głowic w kilka lat nie oznacza automatycznie przejścia do „permanentnie sprzężonej, wysokiej gotowości”. Równocześnie jednak system przesuwa się właśnie w tym kierunku. Powstaje więcej silosów. Jest więcej ćwiczeń szybkiego uzbrajania i wyżutni mobilnych SSBN na patrolach bojowych. Rozbudowywany jest też system wczesnego ostrzegania, co skraca czas decyzji.
Otwarte źródła pozwalają też naszkicować przedziały mocy części systemów. Starsze i ciężkie ICBM DF-5A/C łączone są z głowicami wielomegatonowymi — strona CSIS dla DF-5 podaje 1–3 Mt. Z kolei rodzina DF-31 bywa wiązana z pojedynczą głowicą ok. 200–300 kt, a DF-21 z głowicą 250 lub 500 kt. Dla JL-2 publiczne otwarte źródła wskazują albo pojedynczą głowicę 1 Mt, albo kilka MIRV rzędu 20/90/150 kt. Najnowszy raport Pentagonu sugeruje ponadto, że Chiny mogą dążyć do broni o mocy poniżej 10 kt dla precyzyjnych uderzeń taktycznych, szczególnie na platformach takich jak DF-26 czy ALBM dla H-6N. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie są to pełne, oficjalnie potwierdzone parametry bieżącej konfiguracji bojowej, a raczej zestaw najlepiej udokumentowanych publicznych szacunków.
Trzonem chińskiego odstraszania pozostają siły lądowe. FAS ocenia, że Wojska Rakietowe ALW dysponuje ok. 775 lądowymi wyrzutniami zdolnymi przenosić głowice jądrowe, choć nie wszystkie muszą mieć realnie przypisane ładunki. Z tego około 475 może przenosić systemy zdolne razić kontynentalne USA. W spektrum tym mieszczą się starsze, silosowe DF-5, mobilne DF-31/31A/31AG/31B, większe DF-41 oraz regionalne DF-26, który praktycznie zastąpił starszy DF-21 w roli środka przenoszenia głowic jądrowych na teatrze działań.
Pod względem jakościowym szczególnie ważne są trzy trendy. Po pierwsze, DF-41 daje Pekinowi połączenie dużego zasięgu i MIRV — CSIS opisuje go jako system drogowy, kolejowy i silosowy o zasięgu 12–15 tys. km, zdolny przenosić do 10 głowic. Po drugie, rodzina DF-31 pozostaje podstawą mobilnego ICBM. Wersje DF-31A/AG mogą razić większość lub całość kontynentalnych USA, przy czym FAS nadal ostrożnie przyjmuje głównie konfiguracje jednogłowicowe dla DF-31A/AG. Po trzecie, DF-26 daje Chinom potencjał regionalnego odstraszania jądrowego i konwencjonalnego wobec Guam, Japonii, Indii i dużej części Rosji. FAS ocenia, że wyprodukowano dla niego być może ok. 100 głowic, ale większość wyrzutni pełni misje konwencjonalne.
Morski komponent jest już realny, ale nadal mniej dojrzały od lądowego. Chiny mają sześć operacyjnych SSBN typu 094, każdy z 12 wyrzutniami, czyli łącznie do 72 SLBM na morzu lub w porcie. Trwa rotacyjne zastępowanie JL-2 przez JL-3. To kluczowa zmiana. Według FAS JL-3 o zasięgu rzędu 10 000 km pozwala razić północno-zachodnie USA z północnych wód chińskich, choć nadal nie daje pełnej swobody z bastionu na Morzu Południowochińskim. Ograniczeniem pozostaje głośność okrętów typu 094 i konieczność działania w relatywnie chronionych „bastionach”.
Komponent lotniczy wrócił do gry, ale jest najsłabiej rozwinięty. Pentagon potwierdza, że H-6N stanowi platformę dla powietrznej części „rodzącej się” triady nuklearnej, a FAS ocenia, że obecnie znany jest tylko jedna baza wyposażona w jednostki zdolne do przenoszenia pocisków z głowicami jądrowymi, tj. Neixiang Air Base w Henanie. W 2025 r. Chiny po raz pierwszy publicznie pokazały prawdopodobnie jądrowy JL-1 / CH-AS-X-13 — pocisk balistyczny odpalany z powietrza. FAS ostrożnie szacuje do 20 bombowców i do 20 pocisków dla tego zadania (czyli jeden na każdy bombowiec, a to oznacza, że Lotnictwo ALW nie przeiwduje duże przezywalności tych samolotów na polu walki). Rozwijany H-20 ma dać jakościowy skok, lecz według FAS i Pentagonu program się opóźnia.
W kwestii pocisków manewrujących obraz jest niejednoznaczny. Historycznie CSIS wskazuje, że seria Hong Niao była projektowana z opcją uzbrojenia w głowice jądrowe, a H-6 mogą przenosić lotnicze pociski manewrujące CJ-20 w roli uderzeń dalekiego zasięgu. Jednak najnowsze publiczne oceny koncentrują się nie na potwierdzonym rozmieszczeniu jądrowego ALCM, lecz na ALBM dla H-6N. Innymi słowy, pociski manewrujące zdolne do przenoszenia broni masowego rażenia w sensie technicznym mają być w Chinach rozwijana, ale obecnie najlepiej udokumentowany operacyjny rozwój jądrowego komponentu lotniczego dotyczy pocisku balistycznego.
Najbardziej widoczną zmianą ostatnich lat jest przejście od rozproszonej, głównie mobilnej siły odwetowej do architektury mieszanej, składającej się z wielkich pól silosów, lądowych wyrzutni mobilnych, stałej gotowości na morzu i ograniczonej odnogi lotniczej. FAS identyfikuje trzy nowe północne pola silosów: Yumen w Gansu (120 silosów), Hami w Sinciangu (110) oraz Yulin koło Ordos (90). Do tego dochodzi budowa ok. 30 nowych silosów dla ciekłopaliwowych DF-5 w trzech górzystych rejonach centralno-wschodnich Chin. Pentagon oceniał już w 2025 r., że w trzech głównych polach Chin załadowały ponad 100 pocisków, a w 2024 r. mówił o 320 silosach w nowych polach.
Długoterminowa dynamika arsenału zależy nie tylko od wyrzutni, ale od materiałów rozszczepialnych. IPFM szacuje chiński zasób na około 14-17 ton HEU oraz 3-3,5 tony plutonu wojskowej jakości. FAS przywołuje niemal ten sam rząd wielkości. Według FAS te zapasy wystarczyły, by w ostatnich pięciu latach mniej więcej podwoić arsenał i potencjalnie dojść do ok. 1000 głowic na przełomie dekady, ale nie do utrzymania bardzo szybkiego wzrostu w latach 30. bez nowej produkcji plutonu.
Kluczowe są tu dwa reaktory szybkie CFR-600 w Xiapu w prowincji Fujian oraz rozwijane zdolności przerobu wypalonego paliwa w Jinta w Gansu. FAS odnotowuje, że pierwszy CFR-600 pracował co najmniej w trybie niskiej mocy, drugi miał być uruchamiany około 2026 r., a zakłady przerobu w Jinta są rozbudowywane o kolejne linie produkcyjne. Pentagon ocenia, że po wejściu do służby reaktory te mogą przywrócić Chinom zdolność produkcji plutonu klasy wojskowej w większych ilościach. FAS przywołuje analizy mówiące o możliwości uzyskiwania ponad 330 kg plutonu rocznie, jeśli oba reaktory będą pracować zgodnie z planem. Pekin utrzymuje oczywiście, że infrastruktura ma charakter cywilny.
Trzeba też zaznaczyć, że przejrzystość chińskich zbrojeń, która nigdy nie była specjalnie duża, teraz w praktyce zanika. FAS odnotowuje, że Chiny nie raportują oddzielonego plutonu do IAEA od 2017 r., a amerykański DoD uważa, że rozwijają także zdolności produkcji trytu oraz nowe moce wzbogacania uranu. To nie przesądza jeszcze o tempie militarnej produkcji, ale utrudnia weryfikację. Jeśli zaś dodać do tego rozbudowę zakładów zdolnych do produkcji plutonowych rdzeni broni jądrowej („pit manufacturing”) i montażu komponentów, to widać, że Pekin nie tylko rozmieszcza nośniki, lecz buduje prawdziwy ekosystem umożlwiający realną rozbudowę arsenału nuklearnego.
W dowodzeniu nadal kluczowa jest Centralna Komisja Wojskowa KC KPCh. Według FAS broń jądrowa jest przechowywana w centralnych obiektach pod kontrolą CKW. Dopiero w sytuacji zagrożenia lub wyraźnej decyzji politycznej głowice miałyby być przekazywane jednostkom rakietowym. Jednocześnie coraz więcej przesłanek wskazuje, że na poziomie baz i brygad rozwijane są procedury szybkiego uzbrajania, lokalnego magazynowania i „montażu na miejscu” w nowych polach silosów.
To prowadzi do doktrynalnego napięcia. Oficjalnie Pekin utrzymuje, że nigdy nie użyje broni jądrowej jako pierwszy (No First Use, NFU), nie użyje jej przeciw państwom bezatomowym i utrzymuje siły w minimum niezbędnym dla bezpieczeństwa. Jednak DoD i FAS wskazują, że budowa systemu wczesnego ostrzegania oraz silosów szybkiego startu ma wspierać postawę “early warning counterstrike”, czyli chińską wersję „launch-on-warning” (LOW) — odpalenia rakiet jądrowych po wykryciu nadchodzącego ataku. W praktyce skraca to czas decyzji politycznej.
Co ważniejsze, amerykańskie oceny publiczne twierdzą, że choć NFU pozostaje deklaracją, Pekin prawdopodobnie rozważałby pierwsze użycie w odpowiedzi na niejądrowy atak, który zagroziłby żywotności sił jądrowych, systemowi dowodzenia, albo w konflikcie o Tajwan, gdyby konwencjonalna porażka zagrażała przetrwaniu rządów KPCh. RAND i FAS ostrzegają przy tym, że mieszanie systemów konwencjonalnych i jądrowych — zwłaszcza DF-26 — zwiększa ryzyko błędnej interpretacji i niezamierzonej eskalacji.
Ocena przeżywalności chińskiej siły jądrowej jest mieszana. Komponent lądowy stał się znacznie trudniejszy do zneutralizowania niż był jeszcze dekadę temu. Wzrosła liczba jednostek mobilnych, doszła duża liczba silosów, większa redundancja wyrzutni czy rosnące zdolności wczesnego ostrzegania wzmacniają zdolność drugiego uderzenia. Z drugiej strony pola silosów są geograficznie znane, a nowoczesne rozpoznanie kosmiczne, cyber i uderzenia precyzyjne czynią je trudniejszymi do ukrycia niż mobilne wyrzutnie. Im bardziej Chiny będą przechodzić ku systemowi LOW, tym większe stanie się ryzyko błędu, fałszywego alarmu lub wpadnięcia w pułapkę myślenia, że trzeba uderzyć pierwszym („use-or-lose”).
Ten wpis wyszedł mi troche chaotecznie, ale podsumowując: Najbardziej problematyczny pozostaje komponent morski. SLBMy zwiększają odporność sił jądrowych, ale okręty typu 094 są nadal głośniejsze niż amerykańskie czy rosyjskie odpowiedniki i najpewniej będą działały w osłanianych bastionach, przede wszystkim wokół Hainanu i Bohai. To poprawia przeżywalność wobec niespodziewanego ataku, lecz ogranicza elastyczność odstraszania wobec USA. Z kolei komponent lotniczy daje przywództwu możliwość widocznego sygnalizowania i stopniowania eskalacji, ale obecnie jest jeszcze niewielki i relatywnie podatny na rozpoznanie oraz atak na bazy. Dlatego rdzeniem chińskiego arsenału jądrowego pozostają lądowe sieły rakietowe.
